skroplina

ja uważam, że wprowadzanie skroplin do kotła to błąd

Skropliny nie wpływają na poprawę efektywności kotła a wpływając do niego przez łącznik kominowy wyrządzają więcej skód niż zalet

Skroplin trzeba się jak najszybciej pozbyć najlepiej bez wprowadzania ich do odcinków poziomych, wówczas nic nie gryzie stali i uszczelek i później nic nie ciecze.- instrukcję dowolnego producenta kotła kondensacyjnego zalecającego stosowania odskraplacza,

- o podanie ile skroplin powstaje bezpośrednio w kotle kondensacyjnym, a ile w przewodzie spalinowym,jak spuścimy kondensat w dół zanim trafi do czopucha kotła to nie wymieniamy uszczelek na łączniku, nic nam nie przecieka i wszystko jest OK. Wiem także, że kondensat spływający z komina i przepływający przez kocioł nie podnosi w żaden sposób sprawności kotła a teoretycznie przepłukuje tylko układ, którym płynie. Ponadto - kondensat jako kwaśna mieszanina chemiczna niekorzystnie wpływa na stal nawet kwasoodporną jak stoi w odcinkach poziomych, czy szczelinach i nie odparowuje. Ja osobiście jak instaluję takie kominy zakładam trójnik zamiast kolana i nie pozwalam aby wpływał do odcinków poziomych i kotła. Uważam to za racjonalne i zgodne ze sztuką.

- uzasadnienie i określenie spadku sprawności kotła kondensacyjnego przez przepływające przez niego skropliny z przewodu kominowego, oczywiście po wskazaniu ich ilości.

kotły

zalezy to od sposobu odprowadzenia spalin, jezeli jest to system tzw. rura w rurze to ilość skroplin zależuy od długości przewodu. Ja takiego kotła nie posiadam, u znajomego przy przewodzie ok. 3,5m jest tego faktycznie niewiele i to tylko przy dużych mrozach.u nas nie ma jeszcze uruchomionej instalacji co, ale jest kocioł kondensacyjny i wyprowadzenie do kanalizy. Mój instalator twierdzi, że musi tak być, bo tak jak, tych skroplin może być i całkiem spora ilość ( w litrach   ) i zaden pojemnik nie zda tu egzaminu. Spokojnie bez stresu i obaw można do kanalizacji. Też odprowadzam do kanalizacji, a z kotłów kondensacyjnych w porównaniu do zwykłych to się jeje nawet do 20 litrów na dobę.Mój kocioł z zamknietą komora spalania ( kondensat) produkuje w porywach 10 L wody na dobę. W przypadku małych ktłów wolno odprowadzac skropliny bezposrednio do kanalizacji w przypadku dużych ( przepisy okreslaja moc kotła) kotłów trzeba najpierw skropliny zneutralizować bo sa zbyt kwaśne.z tego co wiem to u nas jeszcze nie ma przepisów zakazujących odprowadzanie kondensatu do kanalizacji,A ja będe miał kocioł z otwartą komorą ale mój instalator odradził mi spuszczania do kanalizacji i ma byc naczynie. Uzasadniał to tym, że skropliny są na tyle agresywne, że niszczą uszczelki w instalacji kanalizacyjnej i co jest powodem póżniejszych wycieków i zapaszków. Stwierdził, że już się z tym spotkał w praktyce. Wierzyć ? Bo mam jeszcze szansę wpuścić do kanalizacji często opowiadają  pogotowie kanalizacyjne warszawa różne historie… to takie ich hobby. Mój jest bajerant nieziemski i niby sie do niego przyzwyczaiłem i nie mógł mnie niczym zaskoczyć aż do momentu pierwszego rozpalenia. W piecu się pali że ho ho, a on nagle mówi: “ale żeby kupić dziurawy kocioł…” najpierw mnie zmroziło, potem myślę - wciska mi kit, potem patrze a w popielniku jest wilgotno… patrzę a tam woca ciągle skapuje mimo, że w kotle się pali… dopiero po chwili przypomniałem sobie, że nowy kocioł się “wypaca”. Ale minę miałem pewnie niezłą, bo facet śmiał się zadowolony z dowcipu. Skropliny można wprowadzić do kanalizy, neutralizują je różne detergenty, które także tam trafiają.

Nie pamiętam od jakiej mocy należy stosować neutralizator skroplin, ale nie dotyczy to na pewno urządzeń małej mocy w domach jednorodzinnych.

Kondensat wsuwa uszczelki - szczególnie w kominach jak same kominy także.

Należy unikać aby wpływał do kotła i tak rozwiązywać sprawę montażu komina aby z odcinka pionowego - komin od razu lądował do zbiornika na kondensat a później do kanalizy - z ominięciem poziomego odcinka kocioł / komin

w Niemczech do mocy kotła 50 kW dopuszczone jest odprowadzanie kondenstatu do kanalizacji, Zbiornik kondensatu to niezbędny element systemu kominowego, na którym opiera się cała konstrukcja wewnętrzna przewodu spalinowego. W tym miejscu zbiera się wilgoć powstała na skutek zjawiska kondensacji lub opadów atmosferycznych. Daje stabilność przewodu oraz odprowadza nadmiar wilgoci z komina. Musi to być element stabilny, odznaczać się bardzo dobrymi parametrami konstrukcyjnymi, nienasiąkliwością i odpornością na agresję chemiczną.

w przypadku kotłów o większych mocach należy kondensat neutralizować przepuszczając go przez zasobnik z granulatem który obniża kwasowść

rurka

4 osoby to rocznie ok 4000 kWh na cwu, 4000 kWh przy bojlerze 300l w II taryfie (100%) G12w (Tauron) to ok 4000×0,265zł=1060 zł rocznie Instalator (a może pseudoinstalator) twierdzi, że z kotła z zamkniętą komorą spalania praktycznie nie będzie skroplin. Jako zbiornik kondensatu namawia mnie na SŁOIK, do którego ma być doprowadzona rurka. Ile skroplin powstaje podczas pracy takiego kotła. Jakie macie rozwiązania?

Ty podałes dla okresu pólroczny koszt 1430 zł, dla calego roku bedzie to ok x1.8 czyli 2560 zł (dlaczego do obliczen brane jest 100% I taryfy nie wie nikt) . Zakładając ze pompa cwu dla okresu listopad luty(marzec) ma mizerną sprawnosc i muszą byc grzałki to koszt całoroczny pompy to ok 900 zł, róznica miedzy bojlerem z II taryfą (100%) a pompą cwu to max 200 zł rocznie. Koszty inwestycyjne pompy i bojlera to min 4000 zł, pompa moze sie zwrócic najszybciej po 20 latach zakładajac ze tyle lat bedzie sprawna i nigdy sie nie zepsuje. Mozna i trzeba przyjac ze taka pompa jest nieopłacalna i sens jej montazu dla inwestora jest zaden, pompa taka jest jedynie opłacalna dla producenta (co jest całkowicie zrozumiałe) oraz instalatora (to równiez jest zrozumiałe) Na dzień dzisiejszy montaż instalacji fotowoltaicznej bez dopłat jest ekonomicznie nieuzasadniony, ale któz bogatemu zabroni. Oczywiscie ze podłaczenie pompy cwu do istniejącej instalacji fotowoltaicznej ma sens, ale bezsensownym jest montaz zarówno i tej instalacji jak i pompy cwu ze wzgledu na ekonomikę tych inwestycji. A skoro mowa o podłaczeniu pompy do instalalacji fotowoltaicznej to przez miesiace zimowe taki tandem nie pracuje razem. Praca taka jest mozliwa jedynie sezonowo co tym bardziej pokazuje brak uzasadnienia dla takich inwestycji.

Dokładanie aktualnie fotowoltaiki to zasilania pompy cwu to całkowity ekonomiczny bezsens bo to juz w ogole nie ma sie prawa zwrócic.

ryzyko

masz starą instalację, najprawdopodobniej aluminiową. Dla własnego bezpieczeństwa weź elektryka, on oceni, czy można podłączyć ten ogrzewacz 3,7kW (tego 5kW nawet nie bierz pod uwagę, bez szans) i on od razu wykona Ci gniazdko z “uziemieniem” w sposób odpowiedni dla obecnego u Ciebie układu sieci zasilającej. Jest to o tyle wskazane, że… pytasz o realne zagrożenia. Realnych zagrożeń jest sporo, począwszy od przygasania świateł i resetowania się elektroniki w domu w trakcie korzystania z wody, a na pożarze skończywszy. A i zapomniałbym o drobiazgu: ryzyku porażenia prądem (a prąd+woda to ryzyko dość poważnie zwielokrotnione), jak ogrzewacz kiedyś się uszkodzi, a uziemienia nie będzie.Tanie małe podgrzewacze, typu dafi 3.7kW nie mają (zakup z przed 3 lat) regulacji temperatury, nawet w instrukcji jest podane że temperatura wody na wyjściu to jest temperatura na wejściu + 18 stopni przy przepływie… Pewnie mają zabezpieczenie termiczne, ale raczej bezpieczeństwa, a nie robocze.

Podgrzewacze małej mocy mają bardzo mały przepływ. Po prostu kryzują instalację. Więc będziesz miał mały strumień ciepłej wody. Jak będziesz grzał wodę piecem, to podgrzewacz i tak Ci przepływ ograniczy. Więc warto pomyśleć o obejściu. Jeśli masz kocioł CO zapewne na węgiel, i chcesz wtedy, kiedy nie palisz w miecu mieć wygodnie ciepłą wodę to idealna jest dla ciebie pompa ciepła do cwu.

Znalezione obrazy dla zapytania dom ekologiczny

Nowy vitocal 060a jest przeznaczony do modernizacji instalacji stałopalnych, gdzie ma poprawić komfort przygotowania ciepłej wody, a więc brak czyszczenia kotła w okresie poza sezonem grzewczym, mniejsze roczne zużycie paliwa, czystsze powietrze itd.

Pracuje efektywniej niż przepływowy podgrzewacz wody, jest wygodna w użyciu no i niezawodna. Jeżeli przygotowujemy wodę użytkową przepływowymi lub pojemnościowymi pogrzewaczami elektrycznymi to różnica jest przede wszystkim w ekonomii. Zakładając okres od marca do października koszt przygotowania wody elektrycznie wynosi około 1430 zł, podczas gdy pompą ciepła około 320 zł (założenia: 4 osoby, 50 litrów/dobę/osobę, podgrzew od 10 do 50stC). Oznacza to oszczędność około 1100 zł rocznie.

Jeżeli mamy dwie taryfy, to ta skala oszczędności możebyć nieco inna, (niższa cena prądu)

Możemy również zasilać pompę ciepła instalacją fotowoltaiczną - jeśli ją posiadamy lub planujemy mieć

Podgrzewacz 3.7kW możesz załączać/wyłączać wkładają wtyczkę do gniazdka. Droższe podgrzewacze mają włącznik. Małe, o mocy >3.7 kW powinny być podłączone bezpośrednio do instalacji i włącznika nie mają, więc w praktyce jak będziesz brał elektryka, niech Ci zrobi przy okazji w wygodnym dla Ciebie miejscu wyłącznik,  udrażnianie rur Warszawa u mnie służy do tego wyłącznik nadprądowy o stosownej obciążalności, choć zapewne znajdziesz bardziej estetyczne rozwiązanie. Pamiętaj, że wyłącznik do światła nie nadaje się do tego celu, ma za małą obciążalność (zazwyczaj 10A).

kamień

Chciałbym zainstalować w starym domu z lat 70./80. podgrzewacz elektryczny. Idealne miejsce mam na niego na rurze od ciepłej wody. Chciałbym, żeby działał wtedy, kiedy nie będzie palone w piecu CO, bo woda jest z bojlera, także przydałby się jakiś wyłącznik. Miałby obsługiwać dwa punkty poboru wody - zlew w kuchni i umywalkę w łazience, ponieważ są umieszczone po przeciwnej stronie ściany. W dalszej kolejności zainstalowałbym jeszcze jeden w okolicy prysznica na innym piętrze. Mam następujące pytania: spróbuję się dowiedzieć czegoś więcej na temat tej instalacji, ale to może być trudne. I właśnie chciałem zapytać czy to tak na pewno działa z tym włączaniem w zależności od temperatury, bo nie widziałem nigdzie takiej informacji w opisie? Co do pozycji, to właśnie czytam w instrukcji: “Ogrzewacz w układzie z przyłączem może pracować w każdej pozycji tj. pionowo do góry, pionowo w dół, poziomo.”

I jeszcze jedno: tam jest gniazdko bez uziemienia i obawiam się, że przewód jest też dwużyłowy… Czy są jakieś realne zagrożenia z tym związane? (bo że tak nie powinno się go podłączać, to wiem

Jeszcze przypomniała mi się jedna sprawa - tu jest bardzo twarda woda i osadza się dużo kamienia. Czy to nie będzie problem?

Czy instalacja elektryczna ma szanse wytrzymać takie obciążenie, jak np. Dafi 5,5 kW (a może wystarczyłby mniejszej mocy)?

Czy można zamontować go na rurze od ciepłej wody?Nic nie napisałeś o instalacji a kawy nie piję to i z fusów nie powróżę ani Ja ani nikt inny.

Do umywalki i zlewu w kuchni wystarczy mniejszy. Ja mam 5 kW do prysznica na przewodzie 2,5 mm2

Czy zna ktoś ten sprzęt i mógłby go ocenić lub polecić inny w podobnej cenie (do 200 zł)?Stary dom z lat 70/80 oznacza dużą szansę na aluminiową instalację, dla której obciążenie rzędu 3kW będzie poważnym wyzwaniem, o 5kW nawet mowy nie ma.

Ogrzewacz 5kW to zresztą duże wyzwanie nawet dla współczesnej instalacji, taki pobór mocy wymagałby dedykowanego obwodu z odpowiednim zabezpieczeniem, parametrami przewodu i co ważne, odpowiednim gniazdkiem (a najlepiej jego brakiem, co zdaje się jestsugerowane również przez producenta).

Do zlewu, czy umywalki może wystarczyć ogrzewacz mniejszy: 3,7kW. Komfortu nie będzie, przy silniejszym odkręceniu wody poleci chłodnawa, ale używać się da. Wyłącznik żaden nie jest potrzebny, jeśli przez ogrzewacz będzie płynęła gorąca woda ogrzana w CO, po prostu nie będzie się załączał i tyle.

Co do pozycji montażu - szczerze mówiąc nie mam pojęcia, zadzwoń najlepiej na infolinię producenta i spytaj.

audyt

Ze stroną zachodnią trzeba uważać, bo może się okazać nie do wytrzymania latem. Tylko przegrody pionowe blokują nadmiar słońca od wschodu czy zachodu, natomiast od południa z powodzeniem sprawdza się markiza. Prześledż sobie przebieg słońca nad horyzontem w różne dni.

W duecie GWC + dobry reku większość uzysku GWC wylatuje przez wyrzutnię, obniżając wartość dodaną reku. Załóżmy -10* na zewnątrz, +5* za GWC na wejściu do reku, +8* na wyrzutni reku. Owszem, GWC chroni przed zamarzaniem i coś wnosi, ale ma sens pod warunkiem że kosztuje góra tysiaka, a nie 6 czy 8.

Rachunki można obniżyć na dwa sposoby: albo zredukować zapotrzebowanie, albo obniżyć koszt jednostkowy energii. Załóżmy te 160 m2 w opcji:

a. normalnej zdecydownie bez fajerwerków (tylko reku) - 75 kwh / m2 = 12 MWh / rok.

b. bardzo dopracowanej energooszczędnej - 30 kwh / m2 = 4,8 MWh / rok.

Jeśli opcję a zrobisz pod kątem gruntowej pompy ciepła i osiągniesz 10 gr. / kwh, da to jakieś 1200 PLN za CO rocznie. Jeśli opcję b będziesz ogrzewała gazem po 25 gr. lub prądem po 35 gr., wyjdzie odpowiednio też 1200 lub 1700 PLN (tu atutem jest minimalna inwestycja, ale znowuż CWU jest dużym kosztem). Do opcji b. trzeba się gruntownie dokształcić i łatwo ją spieprzyć, oraz oczywiście będzie kosztowała odpowiednio więcej w budowie. Czy to będzie 10 czy 30 KPLN, to kwestia wielu indywidualnych wyborów i uwarunkowań. Tak samo z energią - u niektórych samo przyłącze gazu kosztuje 2 KPLN, u innych 12 KPLN, co sprawia, że zupełnie inaczej patrzysz na pompę za 24 KPLN.

Każdy dom może być energooszczędny aby to osiągnąć zrób audyt energetyczny porównujący dwa domy, ustal z audytorem do czego chcesz dążyć i wtedy wyjdzie to co trzeba (dobór materiałów itp) .

Wogóle dziwi mnie trochę podejście, bo wg. prawa każdy nowy budynek musi mieć certyfikat energetyczny, na jego podstawie mozna ocenić który dom (w wersii pierwotnej) jest bardziej energooszczędny. Mając dwa certyfikaty przed soba szukasz osoby do zrobienia audytu porównującego.

Reasumując, każdy robi jak lubi, ale zakładając, że inwestor nie ma tych wolnych kilku tysięcy godzin, aby nauczyć się i dopilnować wszystkiego co trzeba aby osiągnąć parametry opcji b., bezpeczniejszym wyborem wydaje się a + pompa.

metraż

No, zeszliście na ziemię widzę  z 300m2 na 160m2. Dwa domy takie same, a jeden zbudowany niestarannie i już zużycie wyższe, ale nie można porównywać dwóch różnych domów o tym samym metrażu. To całkowite nieporozumienie. GWC zabezpieczy reku przed zamarzaniem wymiennika - temp na czerpni po GWC zawsze na plusie. Czy ma to sens - sama musisz ocenić, cennik klimatyzatorów wszystko zależy w jakiej okolicy budujesz - na otwartej przestrzeni zawsze średnie temperatury niższe. Zeszliśmy, ale nie aż tak dużo  tamten dom miał 195 m. Z różnych przyczyn jest nam na rękę, żeby jednak nie przekroczyć 170 m2, stąd ta zmiana. Tak mi się wydawało - wybieraliśmy możliwie prostą, zwartą bryłę, bez balkonów, bez przesadnych ozdobników, z dachem dwuspadowym, ustawiliśmy ją też tak względem stron świata, by maksymalnie wykorzystać stronę południową i zachodnią, eliminując z północnej właściwie wszystkie okna. Tylko na ten wykusz sobie pozwoliliśmy, bo bryła typu “klasyczna stodoła” jednak mnie chyba przerosła

A o dopłatę raczej nie zamierzamy się starać… zapoznawszy się z materiałami chociażby na tym dochodzę do wniosku, że więcej nerwów i zachodu, niż to ostatecznie warte…

Dzwoniłam do biura architektonicznego - dowiedziałam się, że jest charakterystyka energetyczna tego budynku (dom był projektem indywidualnym, który został jako gotowy), mam ją dostać w poniedziałek. Każdy w zasadzie dom, który nie wygląda na zupełnie zakręcony można zrobić energooszczędny (poniżej 40 kWh/m2/rok na ogrzewanie), jeśli zastosuje się wentylację z odzyskiem ciepła, wpakuje się odpowiednio dużo styropianu, dość dobre okna i postara się możliwie go uszczelnić. Jeśli zlikwiduje się mostki cieplne i usytuuje  http://klimatyzator.eu/katalogi-i-cenniki/ optymalnie względem stron świata, to będzie łatwiej, ale stawanie na rzęsach jest dopiero w przypadku pasywnego. Wtedy to każdy drobiazg się liczy.

Oczywiście co innego spełnić wymagania NF40 z dopłaty do energooszczędnych, to już jest inna bajka.

Mam jednak, mimo wszystko, prośbę o Waszą ocenę - czy przy odpowiedniej dozie staranności ten dom może być domem energooszczędnym.

Tylko OZC pokaże ci z dużą dokładnością ile “spali” budynek, ale obliczeń OZC w tych projektach nie znajdziesz, samemu trzeba zrobić.

zbudowane

Z tą energooszczędnością to jest tak, że albo ktoś łapie bakcyla na początku, a później dostosowuje działkę i plan domu, albo sprawa nie jest warta aż takiej uwagi. Skup się na tym, aby nie popełnić typowych błędów i zrobić dobrze za pierwszym razem (podłogówka, reku ALBO gwc, płyta fundamentowa, fiksy, mostki, itd.), rozważ pompę zamiast gazu, a okaże się, że czy dom przepala 5 czy 15 MWh rocznie, to daje różnicę (na dzień dzisiejszy) 1000 PLN, czyli oszałamiające 80 zł miesięcznie. Obydwa domy są dla ludzi zamożnych, więc nie sądze, aby dodatkowe kilkadziesiąt złotych miesięcznie było warte rezygnacji z tego entuzjazmu i dobrej zabawy, które biją z postów. Pierwszy klimatyzacja do mieszkania jest projektem nowym, ale z założenia bardzo energooszczędnym. Drugiego “w budowie” nigdzie nie znalazłam. Nie mam się więc jak oprzeć na doświadczeniach tych, którzy już zbudowali.

Zastanawiam się nad tematem, gdyż z jednej strony znajduję projekty “normalne” - domów energooszczędnych, z rekuperacją, ale bez pompy ciepła, na fundamentach ławowych, z ogrzewaniem gazowym - www gdzie szacunkowe koszty roczne ogrzania domu to kwota rzędu 1.100 zł lub podobna… (przykład to pierwszy z powyższych projektów). Tymczasem znam też przypadki, gdzie znajomi budują dom o identycznym metrażu, też z rekuperacją, w podobnej technologii, też z ogrzewaniem gazowym i szacują, że koszt roczny ogrzania wyniesie ich ok. 5.000 zł.

Masz rację, że 80 zł miesięcznie to pewnie nie jest szalona kwota, ale pięciokrotność kosztów (1100 zł a 5000 zł) to już jednak znacząca różnica.

Nie potrafię sama dobrze oszacować, czy drugi z wybranych projektów ma szansę zbliżyć się do podobnych parametrów jak pierwszy lub niewiele gorszych. Dlatego będę wdzięczna za pomoc, na co zwrócić uwagę.

Obywa domy mają prostą konstrukcję. Drugi ma wykusz i garaż w bryle budynku, co pewnie (jak sądzę) pogorszy parametry energooszczędności, ale nie wiem, w jakim stopniu. Niezależnie od ostatecznie wybranego projektu chcemy zastosować rekuperację, ogrzewanie gazowe (raczej nie pompę ciepła) w większości podłogowe i zadbać o to, by dom był zbudowany z dobrych, “ciepłych” materiałów i odpowiednio zaizolowany. Płytę fundamentową raczej odpuścimy (koszty), w zamian rozważamy GWC - i tu pytanie - bo doradzają nam reku + GWC - a Ty napisałeś reku ALBO GWC - dlaczego?

Krótko mówiąc będę wdzięczna za wskazówki, które odpowiedzą mi na pytanie, czy drugi z projektów (preferowany przez nas) ma przy powyższych założeniach szansę zmieścić się w kosztach ogrzewania rzędu 1500-2000 zł rocznie?

ścieki

Czy są przepisy regulujące częstotliwość wywozu szamba. Co jaki czas należy je opróżniać. Kto to ustala. Miałem wizytę Municypialnych z madatem, bo nie miałem rachunku, a wywóz należy przeprowadzać co miesiąc. Czy to prawda?Wszystko zależy od :

1 - wielkości zbiornika

2 - ilości wyprodukowanych ścieków w danym okresie czasu / lub ilości zużytej wody wg wodomierza /

Przykład - moja rodzina - zużywamy przyłącze kanalizacji  miesięcznie ca 7m3 wody - czyli produkujemy 7m3 ścieków - szambo u nas 12m3 .

U mnie w gminie somsiad jeździ szambiarą o pojemności 7m3 - więc raz w miesiącu wybiera 7m3 ścieków ze zbiornika 12m3 …

Jakbym miał zbiornik 14m3 to przyjeżdżałby i wypompowywał zbiornik raz na dwa miechy  Nie ma przepisów które mówia ile powinieneś miesięcznie “gówna” produkować.

Okres wakacyjny nie musicie spędzać w domu projekt przyłącza kanalizacji .

Albo mieszkasz sam i nie jesteś w stanie wyprodukować 10m3 nieczystości, żeby zapełnić całe szambo.

Powinno się zbierać rachunki za wywóz szamba, nic ci nie zrobią jeśli masz rachunek z przed 2 miesięcy, ale jak masz z przed roku to trochę dziwne jeśli przebywałeś w domu.

Wskazania samego wodomierza to nie wszystko.

Ja lubię obficie ogródek podlewać, kupkę robię w pracy a w domu jestem po 22 to idę spać.

Ale bez przesady.Rachunek raz do roku może być podejrzany ale czy ja muszę brać rachunki, do czego mi one potrzebne ? No chyba że jest taki przepis że muszę mieć rachunek … to sorry.

Może ktoś w temacie przepisów się wypowie. Oczywiste budowa przyłącza kanalizacji jest to że szambo opróżnia się jak się je zapełni. I nie musi to być raz w miesiącu jak masz duże szambo możne to być raz na 3 miesiące.

Ale twoje pewnie nigdy się nie zapełnia bo jak by się zapełniało to byś miał jakieś kwity. Jestem za tym żeby kary dla ludzi którzy mają nieszczelne szamba lub szamba maja nielegalnie po podłączane do kanalizacji deszczowej były dotkliwe!!! Tak jak dotkliwe jest wąchanie takich gówien przez ludzi którzy muszą się tymi gównami inhalować, bo sąsiedzi potajemnie zamiast wywozić wypuszczają ścieki do potoków i różnych rowów.

Ogólnie jestem za wysokimu karami dla ludzi puszczających gówna do kanalizacji deszczowej, majcych szamba bez dna, bądź oddających za flaszkę “gówna” byle komu z beczkowozem, które później lądują w rowach, rzekach lub na polach.

czynnik

Nie rozumiem “niski odzysk” ? Odszranianie parownika można wykonać w dwojaki sposób raz to odwrócić obieg chłodniczy tak jak w klimie lub poprzez wyłączenie pompy ciepła i odlodzenie odbywa się powietrzem wywiewanym z budynku. Pierwsza metoda jest lepsza. Jaką masz temperaturę przed parownikiem że ci się zaladza ? Do + 10 nie powinno się nic lodzić. Dla mnie pojęcie “niski odzysk” również nie jest znane. Jestem bardziej związany z typowym chłodnictwem, niż centralami ale ostatnio naprawiałem taką pompę ciepła w centrali wentylacyjnej, miała również nagrzewnicę wodną. Parownik się nie szronił w ogóle, ze względu na parametry powietrza przepływającego przez niego. Nie było też ani zaworów do rozmrażania gorącym gazem, ani grzałek. Podejrzewam, że tak jak pisał p.Obelix ze względu na ciepłe powietrze nie występowało zamrażanie, a jeśli już czasowe wyłączenie agregatu powodowało rozmrożenie powietrzem ( ale na 100% nie mogę tego potwierdzić). Jak będę tam na kolejnym serwisie to przyjrzę się dokładnie, czy funkcja rozmrażania istnieje… chyba, że ktoś kto “siedzi” typowo w wentylacji mnie nie uprzedzi. Na filmie we wzierniku jest połowa cieczy, połowa pary. Wygląda więc na to, że jest za mało czynnika. Uwaga: Podobny efekt daje jednak np. zapchany filtr-odwadniacz lub zbyt małe przechłodzenie za skraplaczem więc trzeba uważać z bezmyślnym dopełnianiem.

Czy masz jakiekolwiek dane odnośnie tej centrali/pompy ciepła? Tabliczkę znamionową na której jest model/napełnienie czynnikiem itd? Tabliczkę na zbiorniku z jego pojemnością? Cokolwiek?

Wersja 1. Jeśli znalazłeś tabliczkę znamionową z ilością czynnika:

Ściągasz do butli czynnik z układu i ważysz, porównując z napełnieniem fabrycznym. Zbyt mało czynnika wskazuje na nieszczelność, szukasz nieszczelności i ją naprawiasz, robisz próbę szczelności na azocie, próżnię i następnie:

a) przetłaczasz z butli do układu stary czynnik + dodajesz nowego tak, aby było napełnienie fabryczne ( choć przy dużej nieszczelności parujące kolejno składniki R407C zmieniają jego skład i właściwości wiec teoretycznie powinno się wymienić cały czynnik)

b) stary czynnik dajesz do utylizacji i całą instalację napełniasz nowym czynnikiem (cieczą) wg wagi z tabliczki.

Wersja 2. Nie masz tabliczki więc dopełniasz “na wziernik”, sprawdzając wcześniej filtr odwadniacz oraz przechłodzenie czynnika za pomiary wentylacji Warszawa skraplaczem.

- napełnienie na wziernik dokonujemy przy możliwie jak największym obciążeniu układu

- powinno być odpowiednie przechłodzenie czynnika za skraplaczem, bo inaczej pęcherzyki pary mogą pojawiać się we wzierniku również w sytuacji odpowiedniej ilości czynnika chłodniczego

Napełniamy powoli, kontrolując ciągle stan wziernika, do momentu zniknięcia pęcherzyków czynnika w postaci gazowej we wzierniku. Wziernik wydaje się wówczas pusty ( bo jest cały napełniony cieczą ).

Wersja 3. Nie masz tabliczki, napełniasz metodą “Lose bulb”

Ściągasz czujnik zaworu rozprężnego z rurociągu ssącego ( ma być w ciepłym miejscu, tak aby zawór otworzył się na maksa)

Musisz mieć pełne obciążenie układu

Mierzysz przegrzanie, czyli podłączasz się z manometrem za parownikiem oraz sprawdzasz temperaturę termometrem. Na początku napełniania masz mało czynnika ( zawór cały czas jest otwarty na maksa), parownik jest napełniony w kilkunastu procentach. Przegrzanie jest baaardzo duże. Dodajesz powoli czynnika i kontrolujesz przegrzanie. Parownik powoli się wypełnia, a przegrzanie zmniejsza. W końcu osiąga 0K. Oznacza to, że parownik jest w 100% napełniony. Więcej już nie dopełniasz. Montujesz czujkę zaworu, zawór się przymyka ustala odpowiednie przegrzanie.

Następna strona »