naukowcy

-w roku 2011/2012 na uczelniach publicznych studiowalo 1339 tysiace studentow

-z tej liczby 374 tysiace studentow (21%) zdecyduwalo sie na platne studia w cenie srednio 5 tysiecy zl za rok (jak se pomnozymy te 5 tys. zl przez 5 lat studiow, wychodzi 25 tys. zl za cale studia)

Jak wiadomo, studia zaoczne, to czesto platna formalnosc i swietny sposob na dorabianie dla pracownikow panstwowych uczelni. Jednak jest to jakis potencjal finansowy. Jezeli 374 tysiace mlodych ludzi placi za studia zaoczne, byc moze znalazlo by sie kilka tysiecy osob chetnych do PLACENIA ZA ELITARNE, RZETELNE, TRUDNE STUDIA, na ktore najpierw trzeba sie dostac (przez wewnetrzny egzamin wstepny), ktore potem trzeba bedzie w pocie czola skonczyc, bo dyplomu od tak sie nie dostanie.

Oczywicie pod warunkiem, ze to nie bedzie 5 tys. zl za rok, ale powiedzmy 2,5 tysiaca zl. Ta kwota, nie taka znowu wysoka, juz by stanowila naturalna selekcje. Przecietniak na to by nie poszedl, bo mialby studia panstwowe darmowe. A ten komu na tym zalezy znalazlby prace na pol etatu, aby te studia oplacic. Naturalnie system stypendiow panstwowych badz prywatnych bylby konieczny. Firmy zawsze szukaja sposobu na obnizenie podatkow, wspieranie finansowe renomowanej uczelni przyniosloby obustronny profit (prywatny sponsor placi mniejszy podatek a zykuje wykwalifikowana kadre na rynku pracy).Dla mnie to wykonalne!

Kto by wykladal na takich uczelniach? Autor artykulu proponuje rekrutacje kadry takiej uczelni jako arbitralna decyzja “kilkuosobowego grona uczonych, którzy zbiorą kolegów najwyższej jakości.” Dodam jedynie, ze nadawanie stopni naukowych moze budzic pyche, rywalizacje o stolek, badz po prostu lenistwo wraz z nadaniem tytulu, ktory, jak pisal Jan Hartman, niewiele juz znaczy. Proponuje, aby taka uczelnia wyzbyla sie nadawania stopni naukowych. Chcemy budowac nowe, bardziej niz naprawiac stare? Pozbadzmy sie tytularnej hierarchii. Niech pracownicy takiej uczelni sobie beda po prostu panem J. Kowalskim (specjalista od …), pania Z. Glowala (od …), itp. A jezeli komus zalezy na tytule, przeciez uniwersytety nadal je nadaja.

Polemizujac z autorem artykulu, mam nieco inna wizje warunkow zatrudnienia kadry takiej uczelni. Zatrudniony wykladowca bylby na kontrakcie czasowym, odnawialnym regularnie, nie daj boze z gwarancja zatrudnienia na cale zycie. (zbytni komfort moze zdemoralizowac nawet najbardziej zapalonych…) Moglby on w kazdej chwili zostac zwolniony, jezeli poddano by w watpliwosc jakosc jego pracy naukowej. Oczywiscie nie sama renoma, ale i wklad pedagogiczny bylyby warunkiem dobrego spelnienia kontraktu. Co motywowaloby pracownikow naukowych do pracy na takiej uczelni? Zdecydowanie bardziej renoma instytucji niz finansowa korzysc: bo warto, bo ci, ktorzy tam pracuja, sa gwarancja jakosci. Rzecz jasna, zarobki takiej kadry powinny zaspokajac potrzeby materialne dobrze usytuowanej klasy sredniej, tak ,zeby pracownicy nie musieli dorabiac na prawo i lewo. serwis separatorów

Selekcja studentow od egzaminow wstepnych po ostatni rok studiow, konkurencyjnosc merytoryczna kadry takiej instytucj, przy srednim wkladzie finansowym studentow, panstwa I kapitalu prywatnego, mogloby zaowocowac utworzeniem uczelni ponad przecietnej, bez naruszania systemu panstwowej edukacji bezplatnej.

wiedza

1) Polacy dobrze by zrobili, jeśli przestaliby chrzanić o wybitnych uczonych, najlepszych uczelniach (pełnych wybitnych uczonych) i genialnych studentach (uczonych przez wybitnych uczonych). Polskie najlepsze uczelnie - UW i UJ - są na poziomie trzeciorzędnych uczelni brytyjskich. Zamiast się martwić, jak zrobić w Polsce drugi Oxford, Polacy powinni się martwić, jak przerobić uczelnie trzeciorzędne na drugorzędne. Wydaje mi się, że ten problem nie istnieje w polskiej debacie o nauce, bo dominują w niej ludzie typu pan Król i pan Hartman, którym z jakiś niezrozumiałych dla mnie względów wydaje się, że osiągnęli już poziom wybitności i teraz tylko czas, aby reszta nauki ich dogoniła. Cóż, tak się pewno wydaje każdemu trzeciorzędnemu profesorowi z Polski.  Sens ma kręcenie tylko kilku dobrych filmów rocznie ZA PAŃSTWOWE PIENIĄDZE. A za prywatne, to niech sobie kręcą tyle, ile chcą… Podobnie z uczelniami: sens ma kształcenie ZA PAŃSTWOWE PIENIĄDZE tylko kilkadziesiąt tysięcy studentów i zatrudnianie w tym celu, ZA PAŃSTWOWE PIENIĄDZE, tylko kilkanaście tysięcy najlepszych naukowców. Reszta niech się kształci, ale tylko na swój własny rachunek i tylko na swoje własne ryzyko w uczelniach prywatnych. Dopuszczenie substandardowych, czyli po prostu marnych studentów na państwowe uczelnie oznacza obniżkę poziomu tych uczelni, jako że wykładowcy będą musieli wtedy „równać” do tych najgorszych studentów, którzy przecież nigdy nie powinni się znaleźć na wyższej uczelni. A poza tym, to będzie wtedy tak, że jedni studenci będą musieli na swój dyplom zapracować, podczas gdy inii będą mogli sobie takowy dyplom kupić, a to z kolei spowoduje nacisk na państwowe uczelnie, aby opróżnianie separatorów przyjmowały jak najwięcej studentów opłacających swe studia, aby tym samym podreperować budżet uczelniany, co znów prowadzić będzie do obniżki poziomu nauczania. Tak więc należy wyraźnie oddzielić prywatne pseudo-wyższe uczelnie komercyjne, nastawione z definicji na zysk, od prawdziwych, nie nastawionych na zysk wyższych uczelni państwowych, których powinno być mało i które powinny przyjmować tylko garstkę najlepszych kandydatów na studia. I jeszcze jedno: ponieważ niekoniecznie najlepszymi studentami są ci, którzy najlepiej zdali matury, to należy także oddzielić matury od selekcji kandydatów na studia wyższe poprzez ponowne wprowadzenie egzaminów na studia wyższe.

2) Postulatem, który wydaje się najbardziej cieszyć brać naukową w Polsce jest ograniczenie liczby studentów. Ciężko mi zrozumieć ten entuzjazm karpi za przyspieszeniem Bożego Narodzenia. Mniej studentów oznacza mniej pieniędzy, co pociąga za sobą mniej etatów, co z kolei zniechęca kolejne pokolenia  potencjalnych naukowców do robienia (sensownych) doktoratów. Wizja, w której brak etatów nie jest problemem, bo na uczelniach po prostu zostają sami wybitni naukowcy jest rozczulająca i ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co pomysł, aby co roku kręcić tylko 3 filmy, ale tak, żeby wszystkie były wybitne.

mieszanka

W swojej wypowiedzi napisałem temperatuę 1800*C, która sie kilka razy powtórzyła na stronach w forach

to jest temperatura zapołanu w silnikach benzynowych w dieslach ok 2500*C

skąd to wziąłeś A temperatura silnika też wynosi 1800oC? Mi się wydaje, że góra 100oC, a powyżej silnik się przegrzewa. No, ale Ty wiesz lepiej.

Temperaturę zapłonu najlepiej mogę Ci wyjaśnić w dieslach. Tam następuje sprężanie powietrza do bardzo wysokiego ciśnienia, nawet 160 MPa i następuje wtrysk oleju napędowego, zachodzi samozapłon w tej twojej temp. 2500oC, ale to jest temperatura w jakiej zachodzi pewne zjawisko, a nie temperatura silnika. W temp. 2500 oC to silnik byłby w postaci cieczy.

Dlaczego nie odpowiadasz na moje pytanie odnośnie pieca? Tam jest dużo wyższa temperatura niż w silniku.

“nalazłem stronę na, której jest podawane, że potrzeba bardzo ciężkiego sprzętu, aby podgrzać parę do 320oC. I to nie jest tak, że chcę parę o ciśnieniu 1 atm i takie ciśnienie masz. Tu pewnie ciśnienie będzie wynosić z 10 atm.” Temperatura tego wybuchu nie przekracza 100-150oC. Skąd Ty bierzesz te 1800oC?? Temperatura topnienia żelaza to 1538oC. ZAPŁON mieszanki paliwowo-powietrznej następuje w takiej temperaturze, ale tam tego paliwa jest pewnie z pół łyżeczki stołowej, może troszkę więcej, zależnie od silnika. Jak można obliczyć do jakiej temperatury i ciśnienia może mi wzrosnąc para wodna

przy założeniu 10-20% pary s stosunku do mieszanki gdzie wybuch mieszanki następuje w temperaturze x, gdzie x jest temperatura wybuch lpg + powietrze?

Jaki moge wtryskiwacz do pary zastysowac

Czy taki do lpg, czy do benzyny? zabawa z podaniem pary do filtru powietrza raczej żywotności silnikowi nie przedłuży :) - w czasie I Wojny Światowej samoloty miały “dopalacze” na parę wodną wtryskiwaną do komory spalania. Kilka razy takie dopalenie hydraulik Marki się robiło i silnik na złom.

Tu ktoś więcej napisał o wtrysku pary do silnika:

ogrzać

Na jakiej podstawie mówisz, że temperatura zapłonu “mieszanki” to 1800oC? Jestem ciekawy, czy taka mieszanka się w ogóle zapali. W Internecie spotykane są instalacje HHO, które wg mnie to mit. Ludzie obciążają potężnie alternatory, spalają więcej paliwa celem wytworzenia mieszanki HHO, która rzekomo jest palna. Dobrze jeżeli jest palna i się spala to może powodować zmniejszenie spalania jeżeli energia z tego spalania będzie większa od pracy potrzebnej na rozkład wody. A niestety sprawność silnika cieplnego to góra 30-40%.Zamiast tego głupiego pomysłu myślałbym o zastosowaniu w aucie 2 zgazowarek, każda o pojemności np: 5-10 kg. Być może uda się zagospodarować tyle w aucie. Problemem może być tutaj zmieszczenie cyklonu do odpylania gazu. Wymiennikiem ciepła do ochładzania gazu może być jakiś zbiornik, który może oddawać ciepło do auta. W zimę jak znalazł.  1800*C to temperatura wybuchu mieszanki benzynowo powietrznej w silniku benzynowym remonty C.O.

Ja mam LPG wiec chyba ta temperatura jest wyższa troche

chce wprowadzić do tej mieszanki pare wodna o temperaturze powyżej 100 *C przed zapłonem (10-20% w stosunku do mieszanki)

Ze wcześniejszych postów, pisaliście że mogę ogrzac parę teoretycznie powyżej 500*C przy ciśnienie 1-2 atm 1800*C to temperatura wybuchu mieszanki benzynowo powietrznej w silniku benzynowym

Ja mam LPG wiec chyba ta temperatura jest wyższa troche

chce wprowadzic do tej mieszanki pare wodna o temperaturze powyżej 100 *C przed zaplonem (10-20% w stosunku do mieszanki)

Mogę ogrzac parę teoretycznie powyżej 500*C przy ciśnienie 1-2 atm

Napisz mi może jak się para wodna zachowa, lub poleć stronę www gdzie jest wszystko jasno wytłumaczone, może jakies forum z termodynamiki ?

Napisz mi może jak się para wodna zachowa, lub poleć stronę www gdzie jest wszystko jasno wytłumaczone, może jakies forum z termodynamiki ?

Można by dozować pół na pół benzynę z gazem drzewnym i bez kombinowania, a na pewno oszczędności będą większe. Problemem może być miniaturyzacja całego sprzętu oraz to, że może on być przydatny jedynie dla dość długich tras.1800*C to temperatura wybuchu mieszanki benzynowo powietrznej w silniku benzynowym

Ja mam LPG wiec chyba ta temperatura jest wyższa troche

chce wprowadzic do tej mieszanki pare wodna o temperaturze powyżej 100 *C przed zaplonem (10-20% w stosunku do mieszanki)

Ze wczesniejszych postów, pisaliście że mogę ogrzac parę teoretycznie powyżej 500*C przy ciśnienie 1-2 atm Napisałe, że temperatura wybuchu w silniku spalinowym (czyli zapłonu) ma 1800*C

Proszę
“W czterosuwowym silniku gaźnikowym do cylindra zasysana jest podczas suwu ssania mieszanina wyprodukowana w odrębnym pojemniku - gaźniku. Złożona jest ona z pary oraz drobnych kropel paliwa pomieszanych z powietrzem. Podczas kolejnego suwu mieszanina ta zostaje sprężona, rośnie jej ciśnienie a także temperatura. Pod koniec suwu sprężania pomiędzy elektrodami świecy zapłonowej przeskakuje iskra elektryczna, zapalająca przyrządzoną mieszaninę. Płomień gwałtownie rozchodzi się po całej przestrzeni spalania, ciśnienie gazów rośnie do 30-50 kg/cm2, natomiast temperatura zawiera się w przedziale 1800-25000C.

Napisz mi może jak się para wodna zachowa, lub poleć stronę www gdzie jest wszystko jasno wytłumaczone, może jakies forum z termodynamiki ?

Ty chcesz wprowadzać parę, nie znasz w ogóle jej realiów. Nie wiem, czy para występuje w temp powyżej 200oC, a jeżeli tak to przy dużym ciśnieniu i potężnym uszczelnieniu. Jak nie spalasz pary to nic nie oszczędzasz.

biznes

Śmieszne,małżeństwo przeciętnych ludzi rozkręciłoby taki biznes  W trzy lata,Oni nie mieli by nawet czasu,żeby nad tym zapanować  Jeszcze do tego OTL  Trzeba być naiwnym,żeby w to wierzyć  W każdej galerii,w każdym większym mieście-oddział Amber Gold….to jest wielka logistyka Małżeństwo P. to typowe słupy Zapewne,niedługo powieszą się w celi ,przy wyłączonych kamerach Dlaczego my słyszymy tylko o zarzutach stawianych M.i K. M. to nawet laicy wiedzą że są słupami a więc zadajmy pytanie ,,nierządowi” jak to się dzieje że człowiek skazany za oszustwa jedzie do ministerstwa finansów i w ciągu kilku godzin załatwia pozwolenie na prowadzenie instytucji finansowej ?. Dlaczego w ciągu 2 lat działania, zakupów, inwestycji nie ma kontroli z U.Skarbowego ba ma nawet zwolnienie z rozliczeń rocznych?. Dlaczego wysocy urzędnicy wojewódzcy chamsko promują para bank nie ponosząc żadnych konsekwencji.Dlaczego przy budowach autostrad zbankrutowało ok. 600 POLSKICH firm, po 6 latach ,,dopatrzono” sie winy dyrektora GDDKiA? . Dlaczego GDDKiA bezprawnie na autostradach, pogotowie hydrauliczne warszawa  postawiło w miejscach nie potrzebnych ekrany za circa 1.5-2 miliardy złotych ? . Dlaczego, Dlaczego , Dlaczego? tych pytań jest tysiące a wszystkie właśnie dlaczego ?,to jest właśnie główna cecha tego ,,nierządu”. Następuje powolne ukręcanie sprawy. Za Amber Gold stoją politycy z PO ( oraz ich rodziny np. syn TUSKA ). Ale sprawa umrze do końca 2015 r. Małżeństwo P. zostanie osądzone i skazane ale na skutek kasacji sprawa się odwróci i już będzie po wszystkim. O ile wiem to najmniej stracił w tym przekręcie Michał Tusk, który tam tylko pracował i to na czarno, bo na obce nazwisko. Ani ABW, ani CBA, ani Prokuratura nie podała kto płacił za niego podatek dochodowy; no i Premiera to nie dotyczy, ani Go nie obchodzi. mber Gold poprzez OLT Expres konkurował z UB-eckim LOTem, który upada od wielu lat i mógł go wykończyć. Propagandowe knowania w prasie doprowadziły do upadku Amber Gold i w jego wyniku OLT. Amber Gold nie miał gwarancji rządowych i był z tego  łatwym celem dla UB. To oczywiście nie wiele mogło LOT-owi - nadal jest na kroplówce z naszych . Ubecja nie obłowiła się na upadku Amber Gold, bo jak w filmie “Układ zamknięty” nie było tam majątku rzeczowego, wszystko to leasing i wynajem, więc wrócił do właścicieli. Tak, tak i facet wyciagnal z kapelusza kilkanascie baniek, zeby rozkrecic biznes, wynajac lokale, zatrudnic ludzi, wykupic reklame. Przeciez to oczywiste, ze ktos za tym stoi i musial dac kase na rozruch i zapewnic ochrone (dla skarbowki przeciez byl niewidzialny), natomiast prezesik z zonka, to tylko slupy spisane na straty. zy aby na pewno żadnego złota nie było? Po ostatnich wydarzeniach z zaginięciem malezyjskiego samolotu i plotkach o złocie, ułożyłem pewne fakty. Możliwe, że w bzdurną teorię. Otóż robiąc dobre pieniądze na piramidzie, czemu pchać się w samoloty. Akurat wtedy kiedy koniunktura  robi się fatalna i obarczone to jest dużym ryzykiem. Prawdziwy i legalny biznes Marcina P.? Zawsze dziwił mnie ten biznes. Przecież przekrętu AG nie dałoby się zamieść pod dywan. Ale czemu tak ryzykować? W każdej chwili piramida może się załamać i domniemany “mózg” tego biznesu może zostać z niczym. No chyba, że jakieś złoto jest faktycznie na rzeczy. A jak je wywieść z kraju i gdzie ulokować? No i tu z pomocą przychodzą samoloty (tanie linie nie korzystające z głównych terminali!). Jakby to była jednak prawda, to najważniejsze pytaniem jest - czy Marcin P. z żoną byli w stanie sami organizować przerzucanie majątku z Polski? To byłaby gruba sprawa. 15 tyś tomów akt , zakładając ,że akta dla poszczególnej osoby sa cienkie , choć nigdy nie wiadomo , to przyjmijmy ,że teczusia ma 1 cm grubości, pomnóżcie to x te 15 tyś i wyjdzie 150 m bieżących akt, teczka na teczce - to jest 2/3 wysokości Pałacu Kultury. Nie ogarniam , kto i w jakim celu sporządził taką dokumentację  pogotowie hydrauliczne warszawa, kto to przeczyta. Z podstawowych zarzutów dostaną max 15 lat , na nasz koszt , który przy dzisiejszych kosztach utrzymania osadzonego wynosi około 2500 x 2 sztuki osadzonych x 180 miesięcy to daje niebagatelną kwotę 900 000 pln. Przygotowanie tej farsy jaką będzie proces kosztować nas podatników może kolejnych kilka milionów , tak, tak , nie żartuje , ktoś te 15 tyś tomów musiał wygenerować , policzcie koszty materiału , pensje ludzi przy tym zatrudnionych ,sesje sadu , sprawa na pewno będzie długa. I do czego ? Do dwójki figurantów ? To już nie jest szyte nawet grubymi nićmi , to już jest lina okrętowa. Jaja sobie z ludzi robicie , czy co ?

instalacja

Piec jednofunkcyjny Vaillant eco TEC plus VC PL 186/3-5

o mocy 14 KW zmniejszonej przez serwisanta do 9 KW, sterowanie w pomieszczeniu gdzie się przebywa najczęściej sterownik to CalorMATIC 430 + czujnik na zewnątrz.

Osprzęt ze sprzęgłem oryginalny. Zbiornik na wodę VAillant 150 litr.

Instalacja c.o składa się z ok 100-110 m2 podłogówki (cały dół + łazienka u góry)

oraz 6 grzejników góra (przewymiarowane).

Na dole mam dwa grzejniki ręcznikowe ale nie mają one wymuszenia wiec głowice otwarte full. Na górze też głowice z tym że ustawione na 17 stopni.

Serwisant ustawił krzywą na poziomie 1.0 jako podłączenie korekta. Piec zużywa średnio dobowo ok 10 m2 (z kuchenką i podgrzewaniem wody) nie mało i nie dużo z tego co czytałem na forach z tym ze zimy jeszcze nie ma.

Więc    zabrałem się za szukanie krzywej i co noc przechodziłem na ręczne od 0,4 szukanie (oczywiście brak podłączenia pomieszczenia) tyle ze z ta krzywa coś nie bardzo idzie raz 0,6 za dyżo, drugi raz 0,55 za mało

stąd pytanie Głowice u góry maja być odkręcone do szukania krzywej czy nie ? może lepiej dokupić sterownik radiowy i wtedy zrobić obwód HK2 góry bo teraz wszystko jest jednym obwodem HK1 na Calormaticu.

Drugie pytanie przy podłogówce co jest korzystniejsze termostat czy korekta po znalezieniu krzywej uwzględniając bezwładność podłogi na dole . Na podstawie wypowiedzi uważam, że nie rozumiesz zasad ogrzewania i w związku z tym nie wyregulujesz nic dobrze.

Jak sobie w ogóle wyobrażasz obecnie (przy ustabilizowanej temperaturze) ustawić najlepszą krzywą grzewczą ?.

1) Krzywa grzewcza to …… prosta (już to tłumaczyłem wystarczy poszukać) ;

2) Przy ustabilizowanej temperaturze (jeśli jest dokonywany tylko pomiar temperatur) można wyznaczyć …  jeden i tylko jeden punkt (to jest chyba oczywiste) ;

3) Ze szkoły podstawowej (matematyka-geometria) wiadomo, że przez jeden punkt można poprowadzić hydraulik Warszawa nieskończenie wiele prostych (krzywych grzewczych) ;

4) Dla danych temperatur (wewnętrznej i zewnętrznej) możesz wybrać różną temperaturę czynnika co (jeden z elementów wpływających na sprawność układu). Powiedzmy że zmienisz temperaturę z 40°C na 60°C i obniżysz sprawność kotła (tylko kotła nie układu) o 4%. Jak zmierzysz czy układ zużył mniej energii czy więcej ?

4% (max) z 10m³ to 0,4 m³.

dochładzanie

Carnot urodził się w XVIII wieku , nadal są czasem jest jakiś niedowiarek co wie lepiej . Z drugiej strony to tylko brak wiary w autorytety umożliwia postęp :) Jak jednak skłaniam się ku poglądowi , że to dolne źródło dostarcza ciepło, więc być może błędnie i naiwnie zainteresowany jestem jak największym jego wychłodzeniem przy jak najmniejszym zużyciu energii elektrycznej, w swej niepo(c)hamowanej głupocie uważałem , że instalację GZ mam jaką mam i na tym kończy się możliwość wpływania na COP , a DZ to dużo bardzie skomplikowane .  Problem nie w samym eev tylko w jego sterowaniu , które jest dużo bardziej kosztowne, przynajmniej do czasu aż zostanie wynaleziony prosty czynik suchości czynnika, a i same eev są wedle opinii praktyków dość zawodne i często wymieniane w ramach serwisy na tzr, choć była już dyskusja ( i cytowane artykuły) co do sensu stosowania i teoretycznej wyższości eev nad tzr. Jestem za o ile eev są tak żywotne jak deklaruje marketing, jestem zdecydowany to jesienią zweryfikować montując eev z fabrycznym sterownikiem. Po przeanalizowaniu mogę napisać: zgadzam się że przegrzanie jest “be”, no ale trochę musi być żeby sprężarki nie zalewało, natomiast z dochłodzeniem,to inaczej, dobrze jest żeby było jak największe !, nawet jak część “idzie” w powietrze, to nic bo o tyle samo zmniejszy straty na TZR (EZR lub EEV), ale za to rozprężanie jest stabilniejsze, oczywiście temperatura cieczy przed EZR powinna być jednak nieco większa od temp. pary przed sprężarką (choćby po to żeby “resztkowy” nadmiar energii w czynniku właśnie rozprężonym pozwolił mu się ładnie rozpylić. Napełniałem wczoraj dolne żródło spirytusem skażonym (prawdopodobnie alkohol etylowy ale pewny nie jestem, rozwtór był bardzo gorzki - nie piłem, tylko polizałem koniuszek palca), oczywiście nie czystym, tylko robiłem roztwór z wodą. Niestety, okazało się, że pożyczony refraktometr miał tylko skalę na glikole propylenowy i etylowy. Ma ktoś z Was jakąś skalę lub potrafi mi powiedzieć jaką temperaturę zamarzania ma mój roztwór, jesli na skali glikolu etylowego pokazuje mi -8 st. C ?

zasobnik

Postanowiłem powiększyć swój zasobnik do 340L (dwa hydrofory).I stanąłem przed dylematem jaką wężownicę wstawić a właściwie dwie.Poprzednio była tam rura miedziana fi 20 gięta na “kolanie”-6mb. Odbierała ciepło z kolektora 3,20X1,20 (samoróbka).Miałem poprzednio też drugi bojler ogrzewany z pieca.Tak że jeden pracował w zimę, drugi latem.Teraz jest jeden z dwiema “wężownicami” co daje komfort niemal nieograniczonej ilości ciepłej wody i niemal zawsze.Jeśli nie piec to słońce.Zresztą latem nie musiałem ani razu odpalać pieca,odpada również przełączanie zaworków,w zależności z którego bojlera korzystamy.

Do rzeczy.Miedź droga.Druga wężownica kosztowałaby około 150-160zł.Rury stalowe-nikt w okolicy nie produkuje wężownic spiralnych(przyglądałem się już nawet stojakom na rowery :D ).A dodatkowo chciałem żeby obie wężownice były jak najniżej w zbiorniku,co przy spiralnych wężownicach nie jest wykonalne. Nie sądziłem, że z wężownicami będą problemy więc nie zapisałem (być może Twoich zdjęć) na twardym dysku. Dawno temu takowe bywały w sklepach (głównie w mniejszych miejscowościach).

Rewelacyjnie rozwiązałeś problem, bo mam hydrofor (do przerobienia) i grzejniki takie jak u Ciebie (kilka żeber w tym roku popękało w czasie mrozów u mnie w pracy i większa część jest do odzyskania) - te rzeczy mam prawie za darmochę więc warto się podjąć tego rozwiązania. Ja mam problem bo chciałem wszystko wewnątrz najpierw ocynkować (odpadło bo nie mogę kupić/skombinować wężownic stalowych i konflikt miedź-cynk) więc powstał pomysł emaliowania. Twego pomysłu “wężownica” jest emaliowana (chyba) więc być może nadaje się do emaliowania kolejnej warstwy (jestem w kontakcie z firmą, która świadczy usługi emaliowania). Moje wątpliwości są związane z zabezpieczeniem przed korozją (widząc rdzę w Twoim zbiorniku), czy warto podejmować takie koszty i czy to ma sens? Jakim sposobem odcinałeś dennicę i jak została zaspawana? Czy i czym zabezpieczyłeś spaw przed korozją? Chyba zdecyduję się na Twój sposób, ale proszę o odpowiedź na me wątpliwości. Mam jeszcze pytanie co Twojego postu “Cztery żeberka na jedną stronę,cztery na drugą.(pozostałe dwa są “normalnym” grzejnikiem)” - które są te normalne grzejniki i do czego służą?Zdobyty “za robotę” przy wymianie. Dno skorodowane i dziurawe jak sito,wywalone.Ścianki tylko rude.Żadnych wżerów.To co widać na zdjęciu to”była” góra zbiornika ,a teraz posłuży jako dno.Drugi zbiornik w stanie podobnym.Gruba komunistyczna blacha.Nie to co teraz. Spawane transformatorówą,elektrody 3,25.Co do zabezpieczania spawu.Nie było jak dosięgnąć do tego miejsca-to raz,dwa w środku i tak nazbiera się rdzy z samych ścianek.Zrezygnowałem z zawracania sobie …. Zresztą w zbiorniku który był wcześniej(poziomy,grzany z pieca)było z pół wiadra rudej zupy.Nie przerdzewiał po 9 latach i pójdzie jeszcze w ludzi.Pewnie nie ma rdzy w plastiku i nierdzewce tylko. Tak liczę więc na minimum 10 lat bez obsługi.

Te dwa żeberka..

Nie;zostały mi z tych dziesięciu dwa a miałem w domu jeszcze jedno niepodłączone podejście na grzejnik.Więc tam poszły.I tak bym musiał kupić grzejnik(kilka żeberek),a tak przy jednym ogniu dwie pieczenie.To z bojlerem nie ma nic wspólnego.

Na co wpadłem? na grzejnik. Aluminiowy,chiński za 22,50 za żeberko.Cztery żeberka na jedną stronę,cztery na drugą.(pozostałe dwa są “normalnym” grzejnikiem).

montowanie instalacji

Swego czasu rozmawiałem z gościem który zajmuje się produkcją bojlerów. Jakiś czas temu mieli sporo reklamacji zbiorników ocynkowanych . Okazało się , że zbiorniki te były wpięte w instalacje klimatyzacji  z miedzi.  Dla instalacji z miedzi nadają się tylko zbiorniki emaliowane. Zbiorniki ocynkowane możemy wpinać w instalacje z rur ocynkowanych lub pcv. Tylko w takich przypadkach są one obięte gwarancją. - kolektor podłączony przez zawory do głównej wężownicy, a miedziane kawałki rurek zwiększają powierzchnię oddawania ciepła

- w panelach nie przerabiałem wylotów, są po tej samej stronie, ale sądzę że większą sprawność miałyby po przkątnej

- kolega z 4-ma panelami ma chyba rację, ponieważ ja moje dwa jak podłączyłem równolegle to temperatura w obiegu podnosiła się wolniej i ze względu na różne opory przepływu w grzejnikach i była spora różnica w temperaturze wody na wylotach

- będę teraz robił drugą instalację klimatyzacji na budowie i mam już duży zbiornik pionowy 300l, ale jak czytałem kiedyś na forum ktoś chwalił swoje rozwiązanie z dwoma zbiornikami podłączonymi równolegle. Zbiornik bez wężownicy umieścił powyżej tego z wężownicą i najcieplejsza woda sama grawitacyjnie zbierała się w górnym zbiorniku, ż którego pobierana była do łazienki i kuchni. Zaletą takiego rozwiązania jest, że w dolnym zbiorniku woda jest najchłodniejsza i odbiera więcej ciepła z kolektora. zy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z 1000-litrowym zbiornikiem z PE w roli akumulatora ciepła. Nikt się niestety nie wypowiedział na ten temat. Zauważyłem, że wiekszość z was lubuje się bojlerach czy panelach grzejnikowych ze złomu… Wiem że chcecie robić “coś z niczego”, ale wybaczcie jeśli stwierdzę, że - najlepszym ich przeznaczeniem będzie…przetopienie w wielkim piecu. Każdy oczywiście robi jak uważa, ale np. strata kilkunastu litrów cennego glikolu (czy innego boryga  ) może Was tylko zniechęcić do dalszych eksperymentów- że o ewentualnym zatruciu wody pitnej nie wspomnę… To samo dotyczy pompek: zamiast kombinować z pompkami do fontanny (najlepiej sprawdza się w …fontannie) czy pralek (wcale nie sprawdza się w roli pompki obiegowej: przeznaczona do krótkotrwałej pracy; brak obudowy zabezpieczającej przed porażeniem itp). Czy nie lepiej kupić za trochę ponad 100 zł (np na Alledrogo  - wcale nie tak drogo) rezygnując np z co drugiej paczki papierosów lub piwa- bo i okres mamy ku temu stosowny…

sterowanie parametrami

Po próbach obniżania temperatury w nocy na 20 stopni z 21 st w dzień,

nie ma sensu, ponieważ zużycie jest takie samo na 24 godziny wentylacje.

Więc spokojnie zagrzałem mieszkanko i mam teraz ok 22 st w całym mieszkaniu.

Dla małego dziecka super.

Dobowe zużycie gazu na ogrzewanie i wodę wynosi średnio od 5,5 do 6,3 m3 na dobę (24 godz).  Posiadam kocioł marki De Dietrich WHE 2.24 FF-3S (zamknięta komora spalania),który jest zamontowany w mieszkaniu o pow. 67m². Mieszkanie średnio ocieplone kilka miejsc przez , które ucieka ciepło. Kocioł współpracuje z w miarę przyzwoitym sterownikiem pokojowym marki Honeywell . Temperatura komfortu wentylacji ustawiona na 23st. , a nocna na 21st. Praca kotła w tygodniu to: komfort w godzinach 5-8 oraz 16-23 , a w wolne dni (weekend) komfort w godzinach 7-23 . Ponieważ temperatury na zewnątrz budynku są dosyć wysokie kocioł ustawiony jest na 60st. Przy takich nastawach zużycie gazu wynosi miesięcznie średnio 3,8m³ na dobę (w tym gotowanie i ciepła woda użytkowa). Kocioł eksploatuję od września b.r. , a w mieszkaniu przebywają 4 osoby . Ja też zmagałem się z problemem gazożerności mojego pieca i metodą prób i błędów doszedłem do takiego wyniku . uważam , że największą zasługę w oszczędnościach ponosi sterownik pokojowy , który to posiada regulacje cykli pracy (tzw. antytakt) . Reasumując moją wypowiedz dochodzę do konkluzji wentylacje , iż przy mocno ujemnych temperaturach zewnętrznych mój kocioł nie powinien zużyć więcej gazu niż 6m³ , a czy tak będzie zobaczymy jak przyjdą mrozy.  Pada śnieg i temperatura zewnętrzna spadła, ciekawe o ile wzrośnie zużycie gazu u mnie ciekawe czy miałem racje. Co do ustawień mojego systemu c.o. to: grzejniki mam z kryzowane tak aby różnica temperatur pomiędzy zasilaniem a powrotem wynosiła około 20 C (grzejniki mam sporo przewymiarowane co skutkuje oddawaniem ciepła większą powierzchnią), sterownik ustawiony jest na 6 cykli po 10min. (3min grzania na 7min przestoju), pompa obiegowa ustawiona na drugi bieg. Żeby kocił dobrze funkcjonował musiałem go przestawić w funkcjach serwisowych tak aby nie miał przestojów w pracy tylko ciągle modulował w pełnym zakresie. (Jak poprosiłem serwisanta o przestawienie pieca w ten sposób to spojrzał na mnie jak bym się z choinki urwał. Czasami warto samemu poeksperymentować). Ogólnie cała instalacja składa się z 5 grzejników.Termostat zamontowany w największym pokoju (36m²)otwartym na kuchnie i przedpokój. Na wysokości 170cm czyli 20cm wyżej niż zalecają ale to tylko z powodu , iż pokój jest usytuowany niżej od pozostałych pomieszczeń (trzeba zejść trzy stopnie schodowe) . Tak jak już pisałem tem. komfortu 23C nocna 21C(przy takich ustawieniach w każdym pomieszczeniu na wysokości przysłowiowej kanapy panuje temperatura  wentylacja Warszawa w granicy 22,3C). Głowice na kaloryferach ustawione tak aby we wszystkich pomieszczeniach panowała ta sama temperatura (to po to żeby zapobiec jej wahaniom). Mam nadzieję, że to wam koledzy w jakiś sposób ułatwi zapanować nad rachunkiem z gazowni. Twój sterownik działa na zasadzie załącz wyłącz więc podczas pracy za czas pracy palnika odpowiada piec co często nie idzie w parze z oszczędnością. Jeżeli chodzi o cykl pracy mój kocioł można ustawić w zakresie od praca ciągła z kilkunastu sek. przestojem gdy temperatura powrotu osiągnie temperaturę wymaganą przez piec do 15min. postoju czyli piec osiąga wymaganą temperaturę wyłącza się na 15min. i po tym czasie ponownie zaczyna grzać. Tak właśnie miałem ustawiony kocioł jak posiadałem sterownik zał/wył. Miało to swoje dobre strony ponieważ przy temperaturach zewnętrznych od 10C do 15C i więcej kociołek modulował max 6/7min. wentylacja jednak gdy temperatura na dworze spadła po niżej 10C wtedy kocioł potrafił modulować przez 20min. zanim się wyłączył. Więc siłą rzeczy spalanie było wysokie jak na tak małe mieszkanie.


« Poprzednia stronaNastępna strona »